Czyli bardzo zaległe ATC z listopadowej wymiany na Scrapujących Polkach.
Z samego epicentrum kryzysu małej formy, który mnie dotknął jakiś czas temu i dłuższy czas trzymał.
Miałam nawet go nie pokazywać - gdyby nie to, że ATC powstało w ramach wymiany i w końcu trzeba było się zmusić i pokazać go w "polkowej" galerii, to pewnie by tkwiło na wiecznym zesłaniu w czeluściach dysku.
Ale skoro kryzys chyba ustępuje, to pokażę, trudno.
Temat: "Kratka" - więc kratka na papierze, podkreślona crackle accent, kratkowy stempel odbity na tle i płatkach kwiatka,kratka w motywie klatki. I bardzo dużo perłowej mgiełki.
Za to ja moją parę stanowiła pshoom, od której dostałam takie misterne arcydziełko (zdjęcie pochodzi z bloga autorki):
Koniecznie zajrzyjcie na bloga pshoom zobaczyć tę śliczną szafę w powiększeniu :)
Pozdrawiam :)
czwartek, 19 stycznia 2012
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Znowu ATC
Na blogu Galerii RAE rusza dzisiaj wyzwanie nr 9 - pod hasłem: "Torebka".
Ja zrobiłam cykl trzech ateciaków, nieco "kolażujących" w charakterze - z motywem torebek wyciętym z kolorowego pisma. Całość powstała na (moim ulubionym ostatnio) dwustronnym papierze "Czerń w kropce", użytym w różnych konfiguracjach.
Cykl prezentuje się tak:
Papier potuszowałam ciemnobrunatnym distressem i obszyłam brzegi białą nitką.
Płaskim wycinankom z gazety dodałam nieco przestrzenności, naklejając je na tekturkę, a napisy na piankę dystansową :
Zapraszam gorąco do obejrzenia pozostałych inspiracji - i oczywiście do udziału w wyzwaniu!
Ja zrobiłam cykl trzech ateciaków, nieco "kolażujących" w charakterze - z motywem torebek wyciętym z kolorowego pisma. Całość powstała na (moim ulubionym ostatnio) dwustronnym papierze "Czerń w kropce", użytym w różnych konfiguracjach.
Cykl prezentuje się tak:
Papier potuszowałam ciemnobrunatnym distressem i obszyłam brzegi białą nitką.
Płaskim wycinankom z gazety dodałam nieco przestrzenności, naklejając je na tekturkę, a napisy na piankę dystansową :
Zapraszam gorąco do obejrzenia pozostałych inspiracji - i oczywiście do udziału w wyzwaniu!
niedziela, 15 stycznia 2012
Kocia wymianka
Tematem grudniowej wymianki ATC na Scrapujących Polkach były "Koty".
No i chyba jasne, że nie mogłam odpuścić takiego tematu, mimo grudniowego braku czasu i świadomości, że trwa u mnie kryzys małej formy. Zgłosiłam się od razu, a potem długo nie mogłam się zebrać, ale w końcu ATC powstało i nawet jestem zadowolona.
ATC znowu wyszło trochę "artowe" - ostatnio mam ogólnie nastrój na porządkowanie przestrzeni wokół siebie - i chyba wkrada się on niepostrzeżenie do moich prac ;-)
Kryzys małej formy chyba też powoli ustępuje :)
Moją partnerką wymiankową była skrzatka, od której przyleciał do mnie ten fantastyczny i niezwykle pomysłowy ateciak (zdjęcie pochodzi z bloga autorki).
Ateciaczek jest składany, czego na blogu autorki nie widać, a mnie bardzo spodobała się mediowa okładka, dlatego muszę ją Wam pokazać:
Prawda, że jest świetny?
Pozdrawiam
i lecę odśnieżać :)
No i chyba jasne, że nie mogłam odpuścić takiego tematu, mimo grudniowego braku czasu i świadomości, że trwa u mnie kryzys małej formy. Zgłosiłam się od razu, a potem długo nie mogłam się zebrać, ale w końcu ATC powstało i nawet jestem zadowolona.
ATC znowu wyszło trochę "artowe" - ostatnio mam ogólnie nastrój na porządkowanie przestrzeni wokół siebie - i chyba wkrada się on niepostrzeżenie do moich prac ;-)
Kryzys małej formy chyba też powoli ustępuje :)
Moją partnerką wymiankową była skrzatka, od której przyleciał do mnie ten fantastyczny i niezwykle pomysłowy ateciak (zdjęcie pochodzi z bloga autorki).
Ateciaczek jest składany, czego na blogu autorki nie widać, a mnie bardzo spodobała się mediowa okładka, dlatego muszę ją Wam pokazać:
Prawda, że jest świetny?
Pozdrawiam
i lecę odśnieżać :)
sobota, 14 stycznia 2012
Chlapa
I nie, nie chodzi o tę za oknem ( chociaż u nas chwilowo biało i znowu trzeba odśnieżać).
Otóż postanowiłyśmy sobie chlapnąć we dwójkę z Offcą, na wyzwanie z bloga scrapki-wyzwaniowo.
W związku z tym (ale nie tylko) spotkałyśmy się na małe wspólne scrapowanie.
Żeby nie ulec pokusie przegadania paru godzin, wybrałyśmy do "obróbki" znalezioną na Art Piaskownicy tę mapkę, w dodatku bezterminową - i postanowiłyśmy tym razem być skuteczne i konkretne .
Odniosłyśmy sukces - udało się efektywnie podziałać i nawet prawie udało się skończyć, chociaż ostateczny szlif layoutowi każda z nas nadawała już osobno.
Do mojego scrapa wybrałam zdjęcie z pewnego, bynajmniej nie plażowego, wyjazdu do Chorwacji.
Beli, maleńkie miasteczko na wyspie Cres.
Położona na szczycie skalistego wzgórza osada, jedna z najstarszych na wyspie (bagatelka - 4000 lat), porównywana do orlego gniazda. Niezwykle malownicza, zabudowana starymi kamiennymi domkami, wymarzone miejsce do wieczornego powłóczenia się z aparatem.
Wybrałam też kolejny papier, który zalegał w szufladzie i zupełnie mi się nie podobał.
Na szczęście był dwustronny - na lewej stronie były tylko stonowane, piaskowe maziaje, też niezbyt ładne, ale wystarczyło trochę tuszu distress i stemplowania, by dodać im charakteru. No i oczywiście, zgodnie z wytycznymi, trzeba było go pochlapać :)
Do "chlapania klasycznego" użyłam mocno rozwodnionego czarnego reinkera distress, zmieszanego z Perfect Pearls, częściowo psikając, a częściowo chlapiąc większymi plamami wprost z rurki atomizerka.
Drugim wymaganym medium stał się czarny Chalk Glimmer Mist, który dał plamy ciemniejsze i bardziej połyskliwe.
Pozostałe efekty są już chlapaniem w stylu dowolnym ;-)
Spod białej papierowej serwetki wystaje wydruk - kopia starego podręcznika, pochlapana złotą farbą, tym razem swobodnymi maźnięciami pędzla.
I ostatni chlapany element, to kwiatkowe ćwieki, w oryginale lakierowane na różowo, u mnie zdarte do gołego metalu papierem ściernym i zachlapane tuszem alkoholowym w kilku odcieniach, techniką "prosto z buteleczki".
Bordery u góry i u dołu strony tworzą wspólnie trzy stemple: grunge'owy pasek Impression Obsession, "Koronka w pełnym słoncu" od RAE i chrząszczyk ze Scrappo.
Journaling - jak przeważnie w moich scrapach - dyskretny, stopiony z dolnym borderem.
A śnieg pada. I jest na plusie. Ale będzie chlapa! :D
Pozdrawiam :)
Otóż postanowiłyśmy sobie chlapnąć we dwójkę z Offcą, na wyzwanie z bloga scrapki-wyzwaniowo.
W związku z tym (ale nie tylko) spotkałyśmy się na małe wspólne scrapowanie.
Żeby nie ulec pokusie przegadania paru godzin, wybrałyśmy do "obróbki" znalezioną na Art Piaskownicy tę mapkę, w dodatku bezterminową - i postanowiłyśmy tym razem być skuteczne i konkretne .
Odniosłyśmy sukces - udało się efektywnie podziałać i nawet prawie udało się skończyć, chociaż ostateczny szlif layoutowi każda z nas nadawała już osobno.
Do mojego scrapa wybrałam zdjęcie z pewnego, bynajmniej nie plażowego, wyjazdu do Chorwacji.
Beli, maleńkie miasteczko na wyspie Cres.
Położona na szczycie skalistego wzgórza osada, jedna z najstarszych na wyspie (bagatelka - 4000 lat), porównywana do orlego gniazda. Niezwykle malownicza, zabudowana starymi kamiennymi domkami, wymarzone miejsce do wieczornego powłóczenia się z aparatem.
Wybrałam też kolejny papier, który zalegał w szufladzie i zupełnie mi się nie podobał.
Na szczęście był dwustronny - na lewej stronie były tylko stonowane, piaskowe maziaje, też niezbyt ładne, ale wystarczyło trochę tuszu distress i stemplowania, by dodać im charakteru. No i oczywiście, zgodnie z wytycznymi, trzeba było go pochlapać :)
Do "chlapania klasycznego" użyłam mocno rozwodnionego czarnego reinkera distress, zmieszanego z Perfect Pearls, częściowo psikając, a częściowo chlapiąc większymi plamami wprost z rurki atomizerka.
Drugim wymaganym medium stał się czarny Chalk Glimmer Mist, który dał plamy ciemniejsze i bardziej połyskliwe.
Pozostałe efekty są już chlapaniem w stylu dowolnym ;-)
Spod białej papierowej serwetki wystaje wydruk - kopia starego podręcznika, pochlapana złotą farbą, tym razem swobodnymi maźnięciami pędzla.
I ostatni chlapany element, to kwiatkowe ćwieki, w oryginale lakierowane na różowo, u mnie zdarte do gołego metalu papierem ściernym i zachlapane tuszem alkoholowym w kilku odcieniach, techniką "prosto z buteleczki".
Bordery u góry i u dołu strony tworzą wspólnie trzy stemple: grunge'owy pasek Impression Obsession, "Koronka w pełnym słoncu" od RAE i chrząszczyk ze Scrappo.
Journaling - jak przeważnie w moich scrapach - dyskretny, stopiony z dolnym borderem.
A śnieg pada. I jest na plusie. Ale będzie chlapa! :D
Pozdrawiam :)
piątek, 13 stycznia 2012
Na przekór zimie
Czyli kolor w natarciu.
Zadanie na mnie spadło. Zrobienia zakładek na prezent.
Żywych, kolorowych i optymistycznych.
I żeby nie były szargane i śmieciowe zarazem.
I jeszcze na dodatek "moje". Niekomercyjne.
Jak z tego wybrnęłam - obejrzyjcie na załączonych zdjęciach.
Ratunkiem okazały się oczywiście zdecydowane kolory papierów od Rae. Szczegółowy opis i materiały oczywiście na blogu Galerii RAE, zapraszam :)
Pierwsza:
Druga:
I dwie niebieskie:
Pozdrawiam :)
Zadanie na mnie spadło. Zrobienia zakładek na prezent.
Żywych, kolorowych i optymistycznych.
I żeby nie były szargane i śmieciowe zarazem.
I jeszcze na dodatek "moje". Niekomercyjne.
Jak z tego wybrnęłam - obejrzyjcie na załączonych zdjęciach.
Ratunkiem okazały się oczywiście zdecydowane kolory papierów od Rae. Szczegółowy opis i materiały oczywiście na blogu Galerii RAE, zapraszam :)
Pierwsza:
Druga:
I dwie niebieskie:
Pozdrawiam :)
czwartek, 12 stycznia 2012
Shabby...
...minimalistyczne.
ATC.
Kwintesencja shabby chic, tak jak ją widzę - brokatowe niesymetryczne serduszko, uskrzydlone stempelkiem ze Scrappo, przeszyty brzeg, brudnoblade kolorki, koronka i stare guziki.
Rameczkę bardzo dawno temu dostałam od Urtiki, przy okazji wymianki ATC - podklejona gąbeczką 3D i pokryta pękającą farbą doczekała się wreszcie godnego miejsca.
ATC na wyzwanie Scrapujących Polek i jednocześnie bloga ScrapMarket .
Pozdrawiam :)
ATC.
Kwintesencja shabby chic, tak jak ją widzę - brokatowe niesymetryczne serduszko, uskrzydlone stempelkiem ze Scrappo, przeszyty brzeg, brudnoblade kolorki, koronka i stare guziki.
Rameczkę bardzo dawno temu dostałam od Urtiki, przy okazji wymianki ATC - podklejona gąbeczką 3D i pokryta pękającą farbą doczekała się wreszcie godnego miejsca.
ATC na wyzwanie Scrapujących Polek i jednocześnie bloga ScrapMarket .
Pozdrawiam :)
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Różowo
Czy ja niedawno pisałam coś o Kratkach? Że może jakiegoś scrapa na nich zrobię? Kiedyś? ;-)
Otóż, moi drodzy, wykrakałam :D
Pewnego grudniowego dnia nasz Skład Rzeczy Niedokończonych ;-) odwiedziła Rae, przywożąc z sobą ( oprócz Dziecia, ale tego akurat zabrała z powrotem ;-) ) siatę kratek, kropek, maluszków i innych tiuli *.
To z pozoru niewinne wydarzenie będzie miało poważne konsekwencje ;-)
Oznacza mianowicie, że...
Tak, tak - od Nowego Roku jestem projektantką na blogu Galerii RAE.
Hm... świat się kończy - ja i DT, w dodatku stały!
No nic, może damy radę.
Może - bo pierwszy raz występuję w tej roli.
Ale...
...ale zobaczymy, jak długo Rae zdzierży moje bezceremonialne psucie i brudzenie jej pięknych, czystych papierów i przerabianie ich na coś zupełnie innego :D :D :D
Bo co jak co, ale niszczyć to ja lubię. A te akurat papiery do niszczenia nadają się jak mało które - o czym miałam się już okazję przekonać, pracując na nich jako gościnna projektantka od LO-sów.
I tak się jakoś złożyło, że dzisiaj zaczynam też pełnowymiarowym layoutem.
Co prawda nie z kratek, a z "maluszka w kratkę", ale jednak.
Na blogu Galerii RAE startujemy z nowym cyklem: praca z zestawem. Czyli ekipa projektancka ( no, powiedzmy - fragment ekipy ;-) ) mierzy się jednocześnie z tym samym zestawem papierów.
No i ... jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żebym zrobiła kartkę :D
Jest zatem scrap.
Żeby się bez potrzeby nie rozpisywać, zapraszam na galeriowego bloga - tam znajdziecie dłuższy opis i materiałoznawstwo. A tutaj - fotki :)
I detale:
Cykl jest jednocześnie wyzwaniem - zapraszam do udziału :)
* dla niewtajemniczonych ( o ile tacy się znajdą ;-) ) - to nazwy dotychczasowych kolekcji papierów Galerii RAE.
Pozdrawiam:)
Otóż, moi drodzy, wykrakałam :D
Pewnego grudniowego dnia nasz Skład Rzeczy Niedokończonych ;-) odwiedziła Rae, przywożąc z sobą ( oprócz Dziecia, ale tego akurat zabrała z powrotem ;-) ) siatę kratek, kropek, maluszków i innych tiuli *.
To z pozoru niewinne wydarzenie będzie miało poważne konsekwencje ;-)
Oznacza mianowicie, że...
Tak, tak - od Nowego Roku jestem projektantką na blogu Galerii RAE.
Hm... świat się kończy - ja i DT, w dodatku stały!
No nic, może damy radę.
Może - bo pierwszy raz występuję w tej roli.
Ale...
...ale zobaczymy, jak długo Rae zdzierży moje bezceremonialne psucie i brudzenie jej pięknych, czystych papierów i przerabianie ich na coś zupełnie innego :D :D :D
Bo co jak co, ale niszczyć to ja lubię. A te akurat papiery do niszczenia nadają się jak mało które - o czym miałam się już okazję przekonać, pracując na nich jako gościnna projektantka od LO-sów.
I tak się jakoś złożyło, że dzisiaj zaczynam też pełnowymiarowym layoutem.
Co prawda nie z kratek, a z "maluszka w kratkę", ale jednak.
Na blogu Galerii RAE startujemy z nowym cyklem: praca z zestawem. Czyli ekipa projektancka ( no, powiedzmy - fragment ekipy ;-) ) mierzy się jednocześnie z tym samym zestawem papierów.
No i ... jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żebym zrobiła kartkę :D
Jest zatem scrap.
Żeby się bez potrzeby nie rozpisywać, zapraszam na galeriowego bloga - tam znajdziecie dłuższy opis i materiałoznawstwo. A tutaj - fotki :)
I detale:
Cykl jest jednocześnie wyzwaniem - zapraszam do udziału :)
* dla niewtajemniczonych ( o ile tacy się znajdą ;-) ) - to nazwy dotychczasowych kolekcji papierów Galerii RAE.
Pozdrawiam:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























